Historia udanego wdrożenia programu AdRem NetCrunch w Grupie MEA Meisinger, Aichach, Niemcy

Kluczowe korzyści:
- Obniżona awaryjność oraz koszty eksploatacji i dzierżawy łącz w firmowej sieci rozległej WAN
- Podwyższona produktywność kadry informatycznej w centrali firmy
- Lepsza jakość połączeń oddziałów terenowych z centralą

"Przed implementacją NetCruncha, aby poznać aktualny status różnych urządzeń byliśmy zmuszeni używać wielu narzędzi specyficznych dla dostawcy. [...] Teraz, gdy mamy NetCruncha, nie jest to już problemem. Wystarczy jedno spojrzenie na określoną mapę, aby wykryć niepoprawnie działające hosty. Klikając na wybrany host, możemy odczytać jego szczegółowe statystyki wydajnościowe, bez względu na rodzaj urządzania czy system, na którym działa."

Heinz Frühbauer
Główny administrator sieci
Grupa MEA Meisinger, Aichach, Niemcy

Profil użytkownika
Holding MEA Meisinger Group, założony w 1886 i mający siedzibę w bawarskim miasteczku Aichach, specjalizuje się w produkcji, dystrybucji i sprzedaży detalicznej szerokiej gamy produktów i usług dla przemysłu budowlanego. W ofercie firmy znajdują się m.in. rozwiązania z włókien szklanych, systemy odwodnień liniowych, materiały budowlane, obróbka i skrawanie metali czy technika mocowań. Grupa posiada zakłady w wielu rejonach świata i aktywnie działa na takich rynkach jak Europa, Stany Zjednoczone, Bliski Wschód i Azja. W swojej branży firma cieszy się wysokim prestiżem i słynie z solidnych, wysokiej jakości produktów i usług.

Sieć rozległa WAN firmy MEA obejmuje 6 lokalizacji połączonych z centralnym biurem w Aichach za pośrednictwem dzierżawionego łącza opartego na technologii wirtualnych sieci prywatnych VPN (Virtual Private Network). W każdym z 6 oddziałów firmy MEA Meisinger rozmieszczono 1 serwer NetWare i 1 serwer pocztowy Windows. W głównej siedzibie holdingu znajduje się przełącznik trasujący oraz 4 serwery Novell i 3 serwery Windows. Ogółem na sieć rozległą MEA Meisinger składa się 25 serwerów i około 300 stacji roboczych. W celu zapewnienia niezakłóconej łączności na wypadek awarii łączy VPN, na każdym ruterze Cisco w oddziałach terenowych skonfigurowano łącze zapasowe.

Wyzwanie
Rozległa infrastruktura sieciowa MEA została zbudowana z myślą o zapewnieniu szybkiej i wydajnej komunikacji oddziałów terenowych z biurem centralnym. Z założenia sieć komputerowa holdingu zapewnia przepływ informacji między oddziałami, udostępniając strategiczne zasoby i aplikacje biznesowe niezbędne dla funkcjonowania holdingu i produktywności pracowników (takich jak email, Internet, łańcuch dostaw, rachunkowość, przepływ zamówień). Nie bez powodu jednym z głównych priorytetów wewnętrznego działu informatyki jest zapewnienie przewidywalnego i nieprzerwanego działania wyżej wymienionych usług. Dla specjalistów w centralnym biurze MEA oznacza to nieustanne monitorowanie wszystkich urządzeń w sieci, w tym ruterów Cisco, serwerów Novell i Windows, serwerów wydruku, a także przełączników i koncentratorów.

"Nie dysponując narzędziem do monitorowania firmowej sieci rozległej, niemal każdego dnia musieliśmy ręcznie sprawdzać status linii zapasowych w każdej lokalizacji z osobna bez względu na to, czy dana linia w tym momencie była uruchomiona, czy nie," wspomina Heinz Frühbauer, główny administrator sieci MEA. "Przykładowo, w przypadku tylko jednej lokalizacji musiałem w tym celu połączyć się poprzez Telnet do rutera Cisco, podać nazwę użytkownika i hasło, i wykonać odpowiednią komendę Cisco. Jeśli pomnożyć te czynności przez sześć lokalizacji, nawet takie trywialne zadanie okazuje się zbyt czasochłonne."

Wkrótce okazało się, że aby skutecznie nadzorować wykorzystanie kosztownych łączy dzierżawionych, dział informatyki w MEA potrzebuje wielozadaniowego narzędzia, które potrafi graficznie obrazować połączenia w sieci WAN, automatycznie monitorować różnorodne parametry wydajnościowe urządzeń sieciowych, oraz wykrywać i powiadamiać odpowiednie osoby o zakłóceniach na łączach lub obniżeniu poziomu świadczonych usług. Po porównaniu rozwiązań do monitorowania sieci dostępnych w przedziale cenowym 500-1500 euro, firma zdecydowała się na program AdRem NetCrunch.

Efekty
Od samego początku administratorzy byli pod wrażeniem możliwości wizualnej prezentacji dużej ilości aktualnych informacji i statystyk na temat wydajności hostów czy statusu połączeń. Posługując się mapami programu obrazującymi topologię fizyczną i logiczną sieci, administratorzy MEA przekonali się, że w ten sposób mogą łatwo inwentaryzować i analizować strukturę i wykorzystanie całej sieci, a także błyskawicznie wykrywać "punkty zapalne". "Przed implementacją NetCruncha, aby poznać aktualny status różnych urządzeń byliśmy zmuszeni używać kilku narzędzi specyficznych dla dostawcy," wyjaśnia Frühbauer. "Typowe narzędzia, używane przez nas w tym celu to Telnet dla ruterów Cisco, Novell RConsoleJ dla serwerów NetWare, LapLink dla serwerów Windows, lub Windows Explorer dla serwerów wydruku, a także kilka innych. Co więcej, sprawne posługiwanie się nimi wymagało znajomości sporej ilości komend specyficznych dla systemu. Teraz, gdy mamy NetCruncha, nie jest to już problemem. Wystarczy jedno spojrzenie na określoną mapę, aby wykryć niepoprawnie działające hosty. Klikając na wybrany host, możemy odczytać jego szczegółowe statystyki wydajnościowe, bez względu na rodzaj urządzania czy system, na którym działa".

Inną niezwykle przydatną funkcją NetCruncha dla Frühbauera jest opcja dostępu z poziomu przeglądarki internetowej do wszystkich map i informacji, jakie udostępnia program. Dzięki temu nie jest on uzależniony od określonej stacji roboczej, na której jest zainstalowany NetCrunch. Administratorzy z MEA Meisinger docenili też fakt, iż wygląd i nawigacja po interfejsie webowym programu niczym nie różni się od wersji klienckiej. Sporym udogodnieniem okazał się brak potrzeby konfigurowania zewnętrznego serwera HTTP w celu dostępu przez WWW.

Okazuje się jednak, że najwięcej korzyści przynosi administratorom z MEA opcja alarmowania o zerwanych połączeniach i zakłóceniach w pracy urządzeń, usług i interfejsów sieciowych. Tak opisuje to Frühbauer: "Przed NetCrunchem zdarzało się, że przez kilka dni nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że dzierżawione łącza w kilku oddziałach miały awarię, i w związku z tym uruchomione były łącza zapasowe. Nie da się ukryć, że koszty eksploatacji łącz zapasowych, jakie ponieśliśmy z tego powodu, np. przy kilku dniach z rzędu połączeń telefonicznych ISDN z Wielkiej Brytanii do centrali w Niemczech, były wysokie. Tymczasem teraz możemy zlecić NetCrunchowi ciągłe monitorowanie naszej sieci tak, by a w razie uszkodzenia dzierżawionego łącza powiadomił nas o tym np. wysyłając wiadomość emailem lub SMS-em (lub jeszcze innym sposobem). Dowiadując się odpowiednio wcześnie o awarii, możemy zareagować natychmiast, np. interweniując bezpośrednio u dostawcy usług internetowych. Poza tym dzięki programowi żadne krytyczne zdarzenie w sieci nie przechodzi niezauważone, gdyż program automatycznie zapisuje je w bazie zdarzeń. Więc nawet, jeśli w czasie rzeczywistym przeoczyliśmy dane zdarzenie, to zawsze możemy je odszukać w szczegółowych raportach historycznych dokumentujących, jak długo dane dzierżawione łącze miało awarię, i kiedy działała linia zapasowa."

Podsumowanie
"Przypuszczam, że NetCrunch pozwala każdemu z naszym administratorów w centrali zaoszczędzić około 30-45 minut na wykonywaniu codziennych zadań administracyjnych. Do obniżenia kosztów dzierżawy łącz i podwyższenia dostępności NetCrunch przyczynił się głównie poprzez automatyczne obrazowanie, monitorowanie i alertowanie. Po stronie korzyści należy również wymienić ogólną poprawę niezawodności całego rozległego środowiska WAN, co jak przypuszczam ułatwia życie wszystkim pracownikom holdingu. Uważam, że każdy administrator szukający wszechstronnego, niedrogiego i łatwego w implementacji narzędzia monitorującego powinien zaopatrzyć się w NetCruncha".